Nowa obrotowa kamera
Wisła - skocznia narciarska Malinka


Kliknij i oglądaj - Kamery on-line

Kwiecień 2020
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
01 02 03 04 05
06 07 08 09 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
Wszystkie wydarzenia...

Następne zawody

W chwili obecnej nie dysponujemy żadnymi informacjami.

59. Zawody Sędziów i Działaczy PZN

Szukaj w serwisie

PZN  »  Biegi  »  Aktualności

Aktualności

Szczęśliwy koniec roku Justyny Kowalczyk

30-12-2007
Zgodnie ze scenariuszami filmów Alfreda Hitchcocka, czyli rozpoczynając od trzęsienia ziemi, a potem napięcie rosło, biegała w sprintach w Pradze, podczas trzeciego etapu Tour de Ski, Justyna Kowalczyk. Wszystko skończyło się bardzo dobrze, czyli w finale A, choć pewnie mogło być jeszcze lepiej, gdyby w decydującym biegu Polka nie upadła.

Ostatecznie zajęła w sprintach szóste miejsce (po dwóch trzecich na pierwszym i drugim etapie) i w klasyfikacji generalnej utrzymała trzecie miejsce. Liderką pozostała Norweżka Marit Bjoergen (Kowalczyk traci do niej 22,0 sekundy), choć wczorajsze sprinty wygrała Włoszka Arianna Follis (najszybsza także w eliminacjach).

Oto co o każdym ze swoich biegów opowiedziała serwisowi www.pzn.pl Justyna Kowalczyk tuż po dzisiejszym sprincie.

Eliminacje: - Tego obawiałam się najbardziej, bo wiadomo było, że o miejscu w czołowej trzydziestce, czyli awansie do ćwierćfinału, mogą decydować ułamki sekundy. I rzeczywiście, gdybym pobiegła o 0,15 sekundy wolnej to mogłabym już pakować się w drogę do Novego Mesta na etap numer cztery. W sporcie czasami trzeba mieć jednak trochę szczęścia i ja go miałam. Zajęłam 29. miejsce i odetchnęłam z ulgą. Trener bardzo mocno wierzył, że po tym awansie pokażę lwi pazur, choć taka trasa po mieście to nie jest coś co szczególnie mi odpowiada i co szczególnie lubię. Okazało się, że miał rację!

Ćwierćfinał: - Trudno mieć na taki krótki bieg jakiś plan. Trzeba iść „na maksa” i być maksymalnie skoncentrowanym. Kluczem do awansu był dobry start, szczególnie, że trasa była wąska. Cały czas prowadziłam i dopiero na samej mecie Niemka Nystad wyprzedziła mnie o kilka centymetrów. To, że wygrałam ćwierćfinale z liderką Touru, Marit Bjoergen było oczywiście miłe, ale i zwycięstwa z innymi zawodniczkami tak samo daje satysfakcję.

Półfinał: - Nie udało mi się prowadzić od startu, najpierw byłam trzecia, potem druga i na tym miejscu dobiegłam do mety. Dopiero po biegu dowiedziałam się, że za moimi plecami był upadek, więc cieszyłam się, że nie wplątałam się w to zdarzenie.

Finał: - Upadek przekreślił moje szanse na lepsze miejsce niż ostatnie, Muranen zdołała ustać na nartach i dojechała do mety jako druga. Tak to jest w sprintach, jest to wkalkulowane w zawód biegacza. I nie można mówić tu o jakimś błędzie – w każdym biegu był jeden, dwa upadki. Mnie przytrafił się w finale, w ferworze walki i muszę się z tym pogodzić. I tak jestem bardzo, bardzo zadowolona. Finał A to rewelacja. Cieszę się, że tak kończy się ten 2007 rok. Wciąż jestem jednak ostrożna w ocenie moich szanse na ostateczny dobry wynik w Tour de Ski, co przed nami jeszcze pięć etapów. Dopiero jeśli po raz drugi z Novego Mesta wyjadę na wysokiej pozycji w klasyfikacji generalnej, to będę mówiła o szansach na sukces.

Po finale: - Znów trzeba wsiąść w samochód i wracać do Novego Mesta. Dobrze, że jutro jest dzień wolny, bo chwila odpoczynku przyda się na pewno. W Sylwestra nie ma oczywiście mowy o jakimś szaleństwie. Pewnie złożymy sobie życzenia grubo przed 24.00 i pójdziemy spać. Ja jestem „ranny ptaszek”, więc jeśli przywitam Nowy Rok o 5.00 rano, a nie o północy to chyba Nowy Rok się nie pogniewa.

Kliknij tutaj, aby zobaczyć pełne wyniki sprintu Tour De Ski (kobiety)

Kliknij tutaj, aby zobaczyć klasyfikację generalną Tour de Ski  (kobiety)

Źródło: Grzegorz Mikuła/PZN/
Najnowsze aktualności:

Twój komentarz:
Maksymalnie 1000 znaków.
wstecz


Realizacja Ideo
CMS Powered by Edito

Strona główna  |  Mapa serwisu  |  Kontakt
Copyright © 2016 Polski Związek Narciarski (Polish Ski Federation). All rights reserved.