Nowa obrotowa kamera
Wisła - skocznia narciarska Malinka


Kliknij i oglądaj - Kamery on-line

Kwiecień 2020
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
01 02 03 04 05
06 07 08 09 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
Wszystkie wydarzenia...

Następne zawody

W chwili obecnej nie dysponujemy żadnymi informacjami.

Przygotowania do Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2018 - konferencja prasowa w Krakowie

Szukaj w serwisie

PZN  »  Biegi  »  Aktualności

Aktualności

Kryzys był, ale trzecia pozycja obroniona!

02-01-2008
Piąty etap Tour de Ski przyniósł w rywalizacji pań spore przetasowania w klasyfikacji generalnej. Tylko jedna rzecz pozostała niezmienna – Justyna Kowalczyk wciąż zajmuje w prestiżowej imprezie bardzo dobre trzecie miejsce, choć dzisiejszy bieg na 10 km stylem klasycznym ukończyła na ósmej pozycji. Zmagania na koronnym dystansie Polki wygrała w Novym Meście Finka Aino-Kaisa Saarinen przed swoją rodaczką Virpi Kuitunen. I to właśnie Kuitunen została nową liderką Tour de Ski. Po pięciu etapach 25,0 sekund straty ma do niej Szwedka Charlotte Kalla, a 42,1 sekundy za Finką znajduje się właśnie Kowalczyk. O klasyfikacji generalnej, dzisiejszym biegu, zdrowiu i smarowaniu nart rozmawialiśmy w najlepszą polską biegaczką, gdy wraz z ekipa podróżowała z Novego Mesta do włoskiego Asiago.

Finał Tour de Ski coraz bliżej. Czy bardziej zaczynasz myśleć o obronie trzeciego miejsca, czy o ataku na pozycje numer dwa i jeden?
Najbardziej to myślę o każdym kolejnym starcie i na tym głownie się koncentruję. Cieszę się oczywiście z trzeciego miejsca, ale wiem, że jeszcze droga daleka, aby w Val di Fiemme stanąć na podium. To trzecie miejsce po pięciu etapach pokazuje, że jestem zawodniczką wszechstronną, potrafiącą poradzić sobie i w biegu klasykiem, i łyżwą i w czasie sprintów i na dystansach. O ataku na razie jednak nie myślę, zobaczymy co będzie po sprincie i kolejnej „dziesiątce” klasykiem… I jednego i drugiego biegu trochę się obawiam. Sprint to wiadomo – często loteria. A na 10 kilometrów, jak pokazał chociażby dzisiejszy bieg, można stracić lub zyskać bardzo wiele, bo są przecież bonusy czasowe. Jeśli będę miała siły pomyślę o ataku podczas finałowego podbiegu w Val di Fiemme. Póki co fakt jest faktem, że różnice w czołówce klasyfikacji generalnej nie są wielkie, na pewno mniejsze niż przed rokiem, więc jeszcze wiele może się zmienić i zdarzyć.

Co czujesz po zajęciu ósmego miejsca na swoim koronnym dystansie – biegu na 10 kilometrów stylem klasycznym?
Mam mieszane uczuci, bo z jednej strony chciałoby się, aby było lepiej, z drugiej nie czułam się dzisiaj na trasie szczególnie dobrze, dopadł mnie mały kryzys, więc ósme miejsce i strata nieco ponad pół minuty do zwyciężczyni nie jest najgorszym osiągnięciem.

Dzisiejszy bieg nie był pościgowym ale rozgrywanym „klasycznie”, czyli ze startem zawodniczek do 30 sekund. Który wariant rywalizacji wolisz?
Ten dzisiejszy, bo jest bardziej miarodajny – każdy walczy z dystansem i trasą. Gdy bieg jest pościgowy zawodniczki na czele stosują inną taktykę, więcej kalkulują, a te które startują z dalszymi numerami biegną ile sił i tlenu w płucach i często uzyskują lepsze czasy.

Trener dzień przed twoim startem martwił się, czy uda się trafić ze smarowaniem. Jak było?
Dobrze, jestem zadowolona ze smarowania i tego jak jechały narty. Gdybym biegła, tak jak zazwyczaj biegam, bardziej siłowo, to pewnie „trzymanie” nart byłoby jeszcze lepsze, ale trochę brakowało mi na to dzisiaj sił.

Cztery z pięciu etapów Tour de Ski rozegrane zostały w Novym Meście. Cieszysz się, że wreszcie można zmienić klimat?
Lubię trasy w Novym Meście więc z tego powodu nie cieszę się strasznie, że wyjeżdżamy. Jeśli coś mnie cieszy to świadomość, że skoro wyjeżdżamy z Novego Mesta to za nami jest już pięć etapów Tour de Ski, coraz bliżej końca tej morderczej imprezy. Włochy oznaczają także, że wreszcie może zobaczymy trochę słońca, bo na Morawach było go jak na lekarstwo.

Jeśli o… medycynie mowa. Trener Wierietielny mówił po czwartym etapie o twoim lekkim bólu gardła. Czy udało się zażegnać niebezpieczeństwo przeziębienia?
Mam nadzieję, że tak, choć w gardle wciąż lekko coś mnie drapie. Nie jest to jednak nic takiego, co przeszkadzałoby w bieganiu i mam nadzieję, że tak będzie już do końca Tour de Ski.

Rozmawiał Grzegorz Mikuła/PZN
Źródło: Grzegorz Mikuła/PZN/
Najnowsze aktualności:

Komentarze użytkowników:
Autor:~Jan Czaja   Data: 2008-01-03 09:46:57

Zgadzam się z Justyną, że sprint, to loteria. Zgadzam się również, że uzyskany wynik nie jest najgorszym, ponieważ 101,8% jest tylko o 0,4% gorszy od miejsca III w Kusamo. Jest dobrze. Natomiast nie zgadzam się z tym, że bieg ze startem co 30 sekund "jest bardzej miarodajny". Uważam, że bieg na dochodzenie lub ze startu wspólnego jest bardziej widowiskowyi emocjonujący dla widzów. Zawodnik nie tylko walczy z dystansem i trasą, ale bezpośrednio z konkurentem. W tych biegach uwidocznia się pełna klasa zawodnika. Justyna Kowalczyk do tego zmierza i tego jej w 2008 roku życzę.

Twój komentarz:
Maksymalnie 1000 znaków.
wstecz


Realizacja Ideo
CMS Powered by Edito

Strona główna  |  Mapa serwisu  |  Kontakt
Copyright © 2016 Polski Związek Narciarski (Polish Ski Federation). All rights reserved.