Nowa obrotowa kamera
Wisła - skocznia narciarska Malinka


Kliknij i oglądaj - Kamery on-line

Marzec 2020
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
01
02 03 04 05 06 07 08
09 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31
Wszystkie wydarzenia...

Następne zawody

W chwili obecnej nie dysponujemy żadnymi informacjami.

Podsumowanie sezonu zimowego PZN i LOTOS Cup 2015

Szukaj w serwisie

PZN  »  Kombinacja  »  Aktualności

Aktualności

Trener kadry Jakub Michalczuk Trener kadry Jakub Michalczuk

J. Miczalczuk: "Pogoda wciąż torpeduje nasze plany"

11-01-2011
Nie udało się przeprowadzić całego konkursu drużynowego w Schonach, ale za to w najbliższy piątek zostanie on zorganizowany w Seefeld. Tym razem odbędzie się bez udziału Polaków, którzy wystartują w Pucharze Kontynentalnym oraz zawodach Alpen Cup. W ten sposób szansę występu będzie miało aż ośmiu zawodników. W Polsce niestety na razie nie ma warunków do trenowania z powodu odwilży.

Polska ekipa chciała jak najlepiej zaprezentować się w konkursie drużynowym Pucharu Świata w Schonach. Niestety, jedyna w sezonie drużynówka nie doszła do skutku. - Pogoda storpedowała plany naszej i pozostałych ekip. Wiatr byłby do przełknięcia, gdyby się oczekiwało na jego uciszenie. Natomiast podczas tych przerw deszcz zalałby tory i skakanie stałoby się niebezpieczne. Prędkość na progu zaczęła drastycznie spadać i to był główny powód odwołania zawodów - tłumaczy trener naszej kadry Jakub Michalczuk.

Udało się przeprowadzić jedynie serię próbną oraz kilka skoków w konkursie. - Jestem zadowolony ze skoku Mateusza z serii próbnej, bo był dobry mimo naprawdę niekorzystnego wiatru. Natomiast pozostała trójka skoczyła zachowawczo, na pół gwizdka, czyli dokładnie tak, jak powinno być w serii próbnej. Myślę, że w konkursie pokazaliby pazur, bo przygotowywali się na serię konkursową, a nie próbną - ocenia trener Michalczuk.

W sobotnim konkursie indywidualnym Polacy zajęli miejsca poza czołową 40. - Wczoraj nie było najlepiej na skoczni i potem tego konsekwencją jest to, że się inaczej biegnie na trasie. Liczyliśmy na nieco więcej. Katastrofy nie było, ale mogliśmy myśleć o lepszym wyniku. Natomiast trzeba też powiedzieć, że była tutaj bardzo mocna obsada. Poza tym to Puchar Świata, tutaj każdy skacze dobrze, bo poziom jest równy i wysoki. Już w Pucharze Kontynentalnym ten rozrzut wyników jest dużo większy. Abyśmy zaczęli się liczyć w Pucharze Świata, musimy też wskoczyć na ten najwyższy pułap - komentuje opiekun naszej kadry.

- Gdyby ten niedzielny konkurs odbył się normalnie, to planowaliśmy w kolejny weekend wyruszyć na Puchar Kontynentalny do Klingenthal z grupą seniorów i na Alpen Cup do Lauschy z juniorami. Wtedy podzielilibyśmy się na pół, po czterech zawodników. Staszek Biela zostanie w kraju, będzie odpoczywał, bo czeka go jeszcze wiele startów. Na Lotos Cupach oddawał dobre skoki, więc teraz chcemy, aby się spokojnie przygotowywał do mistrzostw świata w Otepaeae. W planach było też chwilowe wyłączenie Pawła Słowioka z rywalizacji, bo potrzebuje treningów na skoczni. Powoli skoki zaczynają wychodzić, ale jest coraz mniej czasu, aby się wstrzelić przed mistrzostwami świata juniorów - planuje Michalczuk.

Tak się jednak w przypadku Pawła nie stanie. - Z powodu odwilży nie ma gdzie trenować. Dziś chcieliśmy skakać w Szczyrku, ale skocznia została zamknięta, bo uzupełniane są ubytki śniegu. Organizatorzy bardzo ostro tu pracują, aby obiekt był gotowy na FIS Cup w skokach. Jutro mają się tu odbywać treningi i patrząc na to, z jaką determinacją poprawiają skocznię, to myślę, że można być spokojnym, że te zawody się odbędą.

- Ale wracając do nas - nie mieliśmy gdzie dziś skakać, a do tego nie można już nigdzie biegać, bo nawet Kubalonka jest nie do użytku. Dlatego zdecydowaliśmy, że najlepiej będzie wyjechać na zawody jak najszerszym składem. Dlatego wystartujemy w Pucharze Kontynentalnym i Alpen Cupach. Co prawda w piątek w Seefeld odbędzie się przeniesiony konkurs drużynowy Pucharu Świata, ale później w zawodach indywidualnych mogłaby startować tylko dwójka Polaków, ponieważ w Schonach wykorzystaliśmy limit czterech, jaki przysługuje podczas weekendu z drużynówką - tłumaczy Jakub Michalczuk.

Na Alpen Cup pojadą juniorzy: Adam Cieślar, Paweł Słowiok, Andrzej Gąsienica i Michał Pyclik. - Lauscha też ma problemy ze śniegiem i przed chwilą dowiedzieliśmy się, że te konkursy przeniesiono do Hinterzarten. Dla nas to trochę gorzej, bo do Lauschy mielibyśmy znacznie krótszą podróż - informuje trener. W Pucharze Kontynentalnym wystartują seniorzy: Tomasz Pochwała, Mateusz Wantulok i Andrzej Zarycki oraz junior Szczepan Kupczak. - Chcemy, aby "grupa Erzurum" wystartowała wspólnie w zawodach, natomiast juniorzy przed mistrzostwami świata juniorów niech rywalizują ze swoimi rówieśnikami - mówi trener.

W tym momencie skład na mistrzostwa świata juniorów jest wciąż szeroki. - Mamy sześciu juniorów i na dzień dzisiejszy, patrząc przede wszystkim na wyniki mistrzostw Polski, do Estonii pojechaliby: Cieślar, Słowiok, Biela, Gąsienica oraz Pyclik, który zaprezentował się lepiej od Kupczaka. Nie wiem, co pokaże w Pucharze Kontynentalnym Szczepan Kupczak, dlatego decyzję podejmiemy dopiero po tym, jak wystartuje w tych zawodach. Czasem w ostatniej chwili forma może się zmienić. Ze Szczepanem jest tak, że na treningach biega lepiej, niż w zawodach. Wtedy potrafi dogonić Michała. Ale w konkursie łapie go trema. To trochę inaczej, niż wszyscy - bo inni stresują się skokiem, a do biegu podchodzą luźniej. W przypadku Szczepana jest na odwrót - tłumaczy trener.

Natomiast skład na Uniwesjadę jest już dawno ustalony - to oczywiście Tomasz Pochwała, Andrzej Zarycki i Mateusz Wantulok. Skład ten musi jeszcze zatwierdzić Zarząd AZS.
Źródło: Alicja Kosman / PZN
Najnowsze aktualności:

Komentarze użytkowników:
Autor:~fan   Data: 2011-01-14 16:32:57

Pytanie jest takie...dlaczego Michał Pyclik ma być na MŚJ rezerwowym, a tak zaproponował do PZN trener kadry,skoro na zawodach pokazuje, że jest w lepszej dyspozycji od Gąsienicy, starty są trochę nie zrozumiałe, bo przez pierwszą część sezonu Pyclik siedział w domu, a inni mieli możliwość startowania. Jak się okazało na MPS Michał zdecydowanie zasługuje na poważniejsze traktowanie go jako dobrego, przyszłościowego zawodnika, a nie jak piąte koło u wozu...podobnie jest ze Szczepanem...trenerzy kadry nie dawali im szansy na równe przygotowanie startowe i dlatego teraz mają łatwiejsze wybory ze śmiesznymi tłumaczeniami... POZDRAWIAM CHŁOPAKI

Twój komentarz:
Maksymalnie 1000 znaków.
wstecz


Realizacja Ideo
CMS Powered by Edito

Strona główna  |  Mapa serwisu  |  Kontakt
Copyright © 2016 Polski Związek Narciarski (Polish Ski Federation). All rights reserved.