Nowa obrotowa kamera
Wisła - skocznia narciarska Malinka


Kliknij i oglądaj - Kamery on-line

Grudzień 2018
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
01 02
03 04 05 06 07 08 09
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31
Wszystkie wydarzenia...

Następne zawody

W chwili obecnej nie dysponujemy żadnymi informacjami.

XXI Kursokonferencja PZN

Szukaj w serwisie

PZN  »  Kombinacja  »  Aktualności

Aktualności

Adam Cieślar Adam Cieślar

Adam Cieślar dołącza do ekipy Polaków na MŚ w Oslo!

19-02-2011
Adam Cieślar jako ostatni dołączył do polskiej ekipy, która już za kilka dni rozpocznie starty w mistrzostwach świata w Oslo. Tym samym w stolicy Norwegii zaprezentuje się nie trzynastu, a czternastu zawodników Polskiego Związku Narciarskiego! Niespełna 19-latek wywalczył sobie miejsce w składzie dzięki świetnej postawie w mistrzostwach Polski w skokach i kombinacji.

Tydzień temu zapadła decyzja - do Oslo lecą Tomasz Pochwała i Paweł Słowiok. O braku drużyny było wiadomo już od kilku dni, ale dopiero po zawodach Pucharu Kontynentalnego okazało się, że w konkursach indywidualnych zaprezentuje się tylko dwójka Polaków. Trener kadry Jakub Michalczuk wybrał Słowioka, którego dyspozycja rosła, a w kraju planował zostawić Adama Cieślara, który po nieco słabszych mistrzostwach świata juniorów i Pucharze Kontynentalnym w Szczyrku sprawiał wrażenie, że opada z sił.

Nic bardziej mylnego. Po prostu było to zmęczenie trudnym tygodniem, podczas którego musiał wystąpić w sześciu konkursach Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży (pięć złotych medali) i w dwóch jeszcze trudniejszych Pucharach Kontynentalnych (w obu punktował).

W internecie zawrzało. Kibice rozpoczęli gorące dyskusje nad słusznością decyzji trenera. W końcu przez cały sezon aż do mistrzostw w Estonii to Adam był najlepszym polskim kombinatorem po Tomaszu Pochwale, a później też pięć razy triumfował w OOMł. Także Polski Związek Narciarski oraz działacze i trenerzy klubowi wsparli zawodnika Wisły Ustronianki. Jakub Michalczuk ostatecznie postanowił zmienić zdanie, będąc pod wrażeniem tego, jak Adam poczynał sobie na mistrzostwach Polski. A było na co popatrzeć.

Najpierw okazał się najlepszym z zawodników w skokach do kombinacji norweskiej, lądując cztery metry dalej niż Paweł Słowiok - na 104 metrze. Kilka godzin później zdobył srebro na drużynowych mistrzostwach Polski z Wisłą Ustronianką. Przy okazji był dziewiątym skoczkiem dnia. Bardzo dobrze latał też w sobotę w zawodach indywidualnych. Kropką nad i był bieg na Kubalonce, w którym Cieślar wywalczył srebro.

Już wcześniej, w piątek, Polski Związek Narciarski zwrócił się do organizatorów mistrzostw świata z prośbą o dodanie Cieślara do ekipy Polaków. Dziś Oslo wyraziło zgodę. Wiadomość dotarła do nas kilkadziesiąt minut przed biegiem. Sam zainteresowany dowiedział się o niej jednak dopiero po zdobyciu srebrnego medalu, dlatego tym większa była jego radość - bo podwójna. - Udało się i jestem szczęśliwy. Dobrze wypadłem na tych mistrzostwach i dzięki temu zapadła decyzja o moim starcie w Oslo - cieszył się Adam Cieślar.

- Przed zawodami trener mówił, że mam jeszcze pewne szanse. Zaprezentowałem się więc dobrze na skoczni, a biegowo też było całkiem nieźle. Dałem z siebie wszystko i wyprzedził mnie tylko Tomek, który był dziś świetny. Jednak ja też jadę do Oslo i to bardzo mnie cieszy.

- Wcześniejszą decyzję podjęto po Pucharze Kontynentalnym w Szczyrku. Paweł i Tomek byli ode mnie lepsi, było widać, że Pawłowi idzie coraz lepiej na skoczni. Taka była decyzja trenera i nie mnie ją podważać. Po niej mogłem oczywiście wpaść w dołek, załamać się i zawalić mistrzostwa Polski. Ale ja walczyłem do końca, chciałem jak najlepiej się zaprezentować, bo wiedziałem, że szansa była do samego końca - tłumaczył Adam, który podczas tych mistrzostw pokazał, jak silny ma charakter.

Osiem konkursów w tydzień zmęczyło Adama i jak widać to był jedyny powód słabszej formy w miniony weekend. Po czterech dniach odpoczynku widać znaczącą poprawę. - Wiele czasu na odpoczynek nie było, ale troszeczkę odetchnąłem. To od razu było widać, zwłaszcza na skoczni.Idzie mi na niej dość fajnie. Wczoraj udało się wywalczyć z chłopakami srebro w skokach, a dziś byłoby idealnie, gdyby ten drugi skok wyszedł tak, jak pierwszy. Trochę przejechałem próg i brakło metrów. Ale to jedyny skok, który mi tutaj nie wyszedł podczas tego weekendu - oceniał kombinator z Istebnej.

- Teraz biegiem ruszam do domu, bo już jutro trenerzy wyjeżdżają busem do Oslo i muszę spakować swoje rzeczy. Pójdzie sprawnie, bo jestem do tego przyzwyczajony. Ciągle gdzieś wyjeżdżamy, więc umiem się szybko pakować.

- W Oslo chcę spokojnie wystartować. Wiadomo, że wielkich wyników pewno nie będzie, trzeba być realistą. Liczę, że na skoczni zaprezentuję się nieźle. Pewno lepiej pójdzie mi na dużej skoczni, bo im większy obiekt, tym bardziej mogę odlecieć rywalom, jeśli trafię w próg. Na skoczni normalnej różnice są niewielkie, często nawet 50 zawodników mieści się w dwóch minutach. Na mistrzostwach najlepsze kadry będą mogły wystawić nie sześciu, a tylko czterech zawodników, więc może być łatwiej o wyższe miejsce - mówił świeżo upieczony srebrny medalista mistrzostw Polski.

To kolejny sukces Cieślara, który w tym sezonie znacząco przyczyni się do wysokiego miejsca Wisły Ustronianki w rankingu klubów. Może działacze przygotują dla niego wiosną jakąś nagrodę za wyniki? Wisła Ustronianka ma już jednego wspaniałego zawodnika o imieniu Adam - Małysza. Czy już za kilka lat będzie głośno o kolejnym znakomitym reprezentancie o tym samym imieniu? - Do Adama Małysza jeszcze wiele mi brakuje - spokojnie odpowiada Cieślar. - Ale powoli idę do przodu w kombinacji. Po to się właśnie trenuje, żeby być coraz lepszym, a poziom szedł do góry. Jasne, że miło byłoby, gdyby na koniec sezonu jakaś nagroda się znalazła.
Źródło: Alicja Kosman / PZN
Najnowsze aktualności:

Twój komentarz:
Maksymalnie 1000 znaków.
wstecz


Realizacja Ideo
CMS Powered by Edito

Strona główna  |  Mapa serwisu  |  Kontakt
Copyright © 2016 Polski Związek Narciarski (Polish Ski Federation). All rights reserved.