Nowa obrotowa kamera
Wisła - skocznia narciarska Malinka


Kliknij i oglądaj - Kamery on-line

Listopad 2018
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
01 02 03 04
05 06 07 08 09 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30
Wszystkie wydarzenia...

Następne zawody

W chwili obecnej nie dysponujemy żadnymi informacjami.

Dzień medialny PZN

Szukaj w serwisie

PZN  »  Kombinacja  »  Aktualności

Aktualności

Kacper i Szczepan Kupczak (fot. Alicja Kosman / PZN) Kacper i Szczepan Kupczak (fot....

Bracia Kupczak podsumowują Mistrzostwa Polski

29-07-2015
Kacper Kupczak podczas Letnich Mistrzostw Polski wywalczył swój pierwszy medal krajowego czempionatu w karierze i wspólnie z bratem – Szczepanem stanęli na podium niedzielnych zawodów. – Młody mnie zaskoczył, nie myślałem, że jest taki mocny – przyznaje się Szczepan Kupczak. – Cieszę się, że razem stanęliśmy na podium – dodaje.

Kacper Kupczak zdominował rywalizację na skoczni podczas Letnich Mistrzostw Polski w kombinacji norweskiej i do biegu przystępował z dużą przewagą nad rywalami. – Zgadza się, odleciałem troszkę rywalom, ale warunki też miałem dobre. Nie ukrywam, że skacze mi się fajnie i w końcu powróciłem do tego mojego skakania. W tamtym sezonie, po tym upadku w Ramsau, nie mogłem się pozbierać i bałem się troszkę, a teraz to popuściło i wszystko wraca do normy – ocenia Kacper Kupczak. – Udało się na skoczni i z tego się cieszę, a podczas biegu dałem z siebie wszystko i wywalczyłem mój pierwszy medal – i to srebrny – Mistrzostw Polski – dodaje. – Mój skok konkursowy nie był jednak idealny, bo kolanko trochę cofnęło się na progu i może za szybko zrobiłem „V” do przodu, a gdyby troszkę jeszcze wyżej wyciągnęło mnie, to ten skok mógłby być jeszcze dłuższy, ale i tak jest dobrze i jestem zadowolony – cieszy się młodszy z braci Kupczaków. – Na skoczni troszkę podwiewało, ale myślę, że wszyscy skakali w równych warunkach, no może bratu się trochę nie powiodło, ale trudno taki jest sport – stwierdza wicemistrz Polski. Kacper Kupczak, mimo iż bieg nie jest jego mocną stroną, odparł atak rywali i jako drugi przekroczył linię mety. – Jestem bardzo zadowolony z tego biegu. Utrzymywałem równe tempo, może ruszyłem może troszkę za mocno, ale znowu jakbym ruszył słabiej, to chłopcy z tyłu by mnie dojechali, więc trzeba było zaryzykować. Dałem z siebie 100 % i można powiedzieć, że zabrakło tych dwóch kółek – tłumaczy srebrny medalista. – Jak Adam już mnie doszedł, to wiedziałem, że będzie ciężko. Jeszcze tak 100 metrów za nim pomyślałem, że może chwycę się go, ale na kolejnej prostej odpuściłem i powiedziałem, że dobiegnę sobie bezpiecznie na drugim miejscu, żeby nikt mnie nie wyprzedził – dodaje. Zarówno na skoczni, jak i na trasie biegu zawodnikom doskwierał straszny upał. – Skakać mogę w takim słońcu, ale gorzej z bieganiem, bo na asfalcie i w pełnym słońcu nie jest fajnie biegać – przyznaje 20-latek. – Słońce dawało się bardzo we znaki, trasa jest trudna, bo ciągle trzeba pracować, nie ma żadnego odpoczynku, non stop tylko bieg i bieg, wykańczające to było – dodaje. Kacper Kupczak nie ukrywa, że wicemistrzostwo zawdzięcza przede wszystkim dobrej postawie na skoczni. – Ogólnie dużo pomogło to, że skoczyłem, bo od razu też chęci i motywacja były większe. W zeszłym roku wszystko było takie nijakie, bo ani dobrze nie skoczyłem, ani nie pobiegłem, ale teraz po dobrym skoku od razu tego zapału było więcej, no i jest medal – odpowiada 20-latek. – Skokowo czuję się na pewno silniejszy niż w zeszłym sezonie, jednak nie da tak powiedzieć, nad czym powinienem się skupić, ponieważ to wszystko wychodzi na treningach. Natomiast w biegu to powinienem przede wszystkim popracować nad wytrzymałością – podsumowuje Kacper Kupczak. 

Brązowy medal wywalczył drugi z braci Kupczaków – Szczepan. – Skok mi troszkę nie wyszedł, popełniłem tam kilka błędów, ale również warunki mi nie dopisały, bo miałem taką dość konkretną ciszę – ocenia starszy z braci Kupczaków. – Udało mi się odlecieć z tego tylko 115 metrów. Myślałem, że podczas biegu się poprawię, ale dzisiaj strasznie piekło, biegaliśmy jak na patelni, ale myślę, że fajnie wyszło, że wspólnie z bratem stanęliśmy na podium – cieszy się brązowy medalista. – Młody mnie zaskoczył, nie myślałem, że jest taki mocny. Przed biegiem myślałem, że go dogonię, ale nie udało się – stwierdza 23-latek. – Cieszę się, że razem stanęliśmy na podium. Poza tym dobrze, że młodzi idą do przodu, bo tutaj nasza trójeczka nie może czuć się już bezpieczna, gdyż młodzi nabierają doświadczenia i gonią nas – tłumaczy Szczepan Kupczak. Brązowy medalista przyznaje, że trasy na „Jonidle” nie nalezą do jego ulubionych. – Nie nawiedzę płaskich tras, bo lubię właśnie jak są podbiegi, mam technikę właśnie pod takie trasy, żebym mógł nadrabiać na podbiegach – wyjaśnia. – Trudno jeszcze to powiedzieć czy czuję się silniejszy niż w zeszłym sezonie, jednak myślę, że idzie to w dobrym kierunku – dodaje. – Na ostatnich zgrupowaniach gównie robiliśmy szybkie treningi, takie interwałowe. Przez ten miesiąc było praktycznie bardzo ciężko, ale myślę, że ten okres przygotowawczy tak przebiega. Mam nadzieję, że zimą to zaprocentuje – tłumaczy Szczepan Kupczak. – Myślę, że na skoczni dobrze już to wygląda, co prawda jest jeszcze kilka niuansów, które trzeba poprawić, czyli m.in. za mocno daję do przodu, jednak jest dobrze i teraz potrzeba tylko stabilizacji – podsumowuje starszy z braci Kupczaków.
Źródło: Anna Karczewska / PZN
Najnowsze aktualności:

Twój komentarz:
Maksymalnie 1000 znaków.
wstecz


Realizacja Ideo
CMS Powered by Edito

Strona główna  |  Mapa serwisu  |  Kontakt
Copyright © 2016 Polski Związek Narciarski (Polish Ski Federation). All rights reserved.