"Ruszam na trening! Dla mnie ta wiosna była strasznie długa i już nie mogę się doczekać powrotu do pracy."
Justyna Kowalczyk 12.05.2010
Następne zawody
W chwili obecnej nie dysponujemy żadnymi informacjami.
Szukaj w serwisie
Aktualności
To był siłowy bieg
19-12-2009
W austriackim Ramsau szansę występu w Pucharze Świata dostali dziś juniorzy. O ocenę ich startu i przedstawienie planów na dalszą część sezonu poprosiliśmy trenera kadry, Jakuba Michalczuka.
Alicja Kosman: Po serii skoków pojawiła się nadzieja na punkty Pucharu Świata…
Jakub Michalczuk: Adam Cieślar udowodnił dziś, że należy już do światowej czołówki, jeśli chodzi o skoki. Pawłowi Słowikowi trochę nie wyszedł skok. Dziś właściwie wszyscy skakali w jeden punkt. Było to dla nas trochę trudne, myślę, że na większej skoczni Polacy odlecieliby jeszcze dalej i byłyby większe różnice czasowe. Jeśli 40. zawodnik ma tylko minutę straty w biegu na 10 kilometrów do prowadzącego po skokach, to jest to bardzo mało.
Bieg zrewidował marzenia kibiców. Co się stało?
- Chłopcom nie poszło dobrze w biegu, zanotowali spory spadek w klasyfikacji. Warunki były ciężkie, było bardzo zimno. W dodatku narty nie jechały prawie nikomu i nie mówię tu tylko o Polakach. To był siłowy bieg, który premiował dobrych biegaczy, o czym świadczy na przykład występ Norwega Moana, który był 43. po skokach, a ostatecznie zajął trzecie miejsce. Naszą słabszą stroną generalnie jest bieg, dużo nad tym pracujemy, ale potrzeba czasu. Zresztą to był pierwszy start juniorów: Pawła i Adama. Myślę, że na mistrzostwach świata juniorów będą już biegać zdecydowanie lepiej.
Trening w Lillehammer się przydał?
- Zdecydowaliśmy, że po zawodach zostajemy w Norwegii jeszcze tydzień z powodu odwołania konkursów w Czechach. Zgrupowanie było bardzo udane. Dolecieli do nas Paweł i Adam i skakali bardzo dobrze. Właśnie na podstawie tych treningów zdecydowaliśmy, że dziś wystąpili Adam i Paweł.
Będą jakieś zmiany w składzie?
- Mamy tu czterech zawodników i aż trzy konkursy, więc będziemy trochę mieszać. Postanowiliśmy wymienić cały skład. W sobotę wystąpią Tomasz Pochwała i Andrzej Zarycki. W niedzielę szansę dostaną ci, którzy się tu najlepiej zaprezentowali.
Jakie plany na dalszą część sezonu?
- Nasze szanse zdobycia kwalifikacji drużynowej na olimpiadę już przepadły (potrzeba było dobrego startu w dwóch konkursach drużynowych Pucharu Świata; w tym sezonie przed igrzyskami drużynówki miały odbyć się tylko dwa razy, ale jedne z nich - w Harrachovie zostały odwołane- przyp.red.). Do awansu indywidualnego potrzeba miejsc w 20., a to niestety na razie za wysokie progi dla kadrowiczów. Dlatego od stycznia skupimy się raczej na występach seniorów w Pucharze Kontynentalnym. Natomiast juniorzy będą mieli osobne przygotowania do mistrzostw świata juniorów, między innymi poprzez zawody Alpen Cup. Będzie też specjalne zgrupowanie trwające 7-10 dni, w którym będzie uczestniczyć czwórka juniorów, która zostanie powołana na te mistrzostwa.
Następne zgrupowania już w Polsce?
- Czekamy z utęsknieniem, aby w końcu potrenować w domu. Od wczoraj przygotowana jest skocznia K-65 w Zakopanem, w najbliższych dniach ruszy też duży obiekt i kompleks w Szczyrku Skalitem. W końcu nie trzeba będzie jeździć za granicę, wariować ze śniegiem. Bo najtrudniejszy jest właśnie ten okres szukania pierwszego śniegu, są to dość skomplikowane akcje wyjazdowe.
Kombinatorzy wezmą udział w mistrzostwach Polski w skokach narciarskich w Szczyrku?
- Na mistrzostwach wystąpimy wszyscy. Każda możliwość startu przyda się kadrowiczom.
Alicja Kosman: Po serii skoków pojawiła się nadzieja na punkty Pucharu Świata…
Jakub Michalczuk: Adam Cieślar udowodnił dziś, że należy już do światowej czołówki, jeśli chodzi o skoki. Pawłowi Słowikowi trochę nie wyszedł skok. Dziś właściwie wszyscy skakali w jeden punkt. Było to dla nas trochę trudne, myślę, że na większej skoczni Polacy odlecieliby jeszcze dalej i byłyby większe różnice czasowe. Jeśli 40. zawodnik ma tylko minutę straty w biegu na 10 kilometrów do prowadzącego po skokach, to jest to bardzo mało.
Bieg zrewidował marzenia kibiców. Co się stało?
- Chłopcom nie poszło dobrze w biegu, zanotowali spory spadek w klasyfikacji. Warunki były ciężkie, było bardzo zimno. W dodatku narty nie jechały prawie nikomu i nie mówię tu tylko o Polakach. To był siłowy bieg, który premiował dobrych biegaczy, o czym świadczy na przykład występ Norwega Moana, który był 43. po skokach, a ostatecznie zajął trzecie miejsce. Naszą słabszą stroną generalnie jest bieg, dużo nad tym pracujemy, ale potrzeba czasu. Zresztą to był pierwszy start juniorów: Pawła i Adama. Myślę, że na mistrzostwach świata juniorów będą już biegać zdecydowanie lepiej.
Trening w Lillehammer się przydał?
- Zdecydowaliśmy, że po zawodach zostajemy w Norwegii jeszcze tydzień z powodu odwołania konkursów w Czechach. Zgrupowanie było bardzo udane. Dolecieli do nas Paweł i Adam i skakali bardzo dobrze. Właśnie na podstawie tych treningów zdecydowaliśmy, że dziś wystąpili Adam i Paweł.
Będą jakieś zmiany w składzie?
- Mamy tu czterech zawodników i aż trzy konkursy, więc będziemy trochę mieszać. Postanowiliśmy wymienić cały skład. W sobotę wystąpią Tomasz Pochwała i Andrzej Zarycki. W niedzielę szansę dostaną ci, którzy się tu najlepiej zaprezentowali.
Jakie plany na dalszą część sezonu?
- Nasze szanse zdobycia kwalifikacji drużynowej na olimpiadę już przepadły (potrzeba było dobrego startu w dwóch konkursach drużynowych Pucharu Świata; w tym sezonie przed igrzyskami drużynówki miały odbyć się tylko dwa razy, ale jedne z nich - w Harrachovie zostały odwołane- przyp.red.). Do awansu indywidualnego potrzeba miejsc w 20., a to niestety na razie za wysokie progi dla kadrowiczów. Dlatego od stycznia skupimy się raczej na występach seniorów w Pucharze Kontynentalnym. Natomiast juniorzy będą mieli osobne przygotowania do mistrzostw świata juniorów, między innymi poprzez zawody Alpen Cup. Będzie też specjalne zgrupowanie trwające 7-10 dni, w którym będzie uczestniczyć czwórka juniorów, która zostanie powołana na te mistrzostwa.
Następne zgrupowania już w Polsce?
- Czekamy z utęsknieniem, aby w końcu potrenować w domu. Od wczoraj przygotowana jest skocznia K-65 w Zakopanem, w najbliższych dniach ruszy też duży obiekt i kompleks w Szczyrku Skalitem. W końcu nie trzeba będzie jeździć za granicę, wariować ze śniegiem. Bo najtrudniejszy jest właśnie ten okres szukania pierwszego śniegu, są to dość skomplikowane akcje wyjazdowe.
Kombinatorzy wezmą udział w mistrzostwach Polski w skokach narciarskich w Szczyrku?
- Na mistrzostwach wystąpimy wszyscy. Każda możliwość startu przyda się kadrowiczom.
Najnowsze aktualności:
- 05-09-2010 - Paweł Słowiok na podium zawodów Alpen Cup!
- 03-09-2010 - Skład kadry na Alpen Cup w Libercu
- 15-08-2010 - Pochwała znów 30. w zawodach Letniej Grand Prix
- 13-08-2010 - Paweł Słowiok 28. w zawodach LGP w Oberwiesenthal
- 11-08-2010 - Jakub Michalczuk: "W Tomku Pochwale siedzi sportowa złość"
Twój komentarz:
wstecz


