Nowa obrotowa kamera
Wisła - skocznia narciarska Malinka


Kliknij i oglądaj - Kamery on-line

Mistrzostwa Świata w narciarstwie klasycznym - Liberec 2009

Styczeń 2019
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
01 02 03 04 05 06
07 08 09 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
Wszystkie wydarzenia...

Szukaj w serwisie

PZN  »  LIBEREC 2009  »  Aktualności

Aktualności

Paulina Maciuszek Paulina Maciuszek
Sylwia Jaśkowiec Sylwia Jaśkowiec

Kornelia Marek Kornelia Marek
Justyna Kowalczyk Justyna Kowalczyk

Liberec, dzień 9: Sztafeta z przyszłością

26-02-2009
Wydarzenie dnia

Po trzech zmianach sztafetowego biegu kobiet i występie Justyny Kowalczyk, Kornelii Marek i Sylwii Jaśkowiec nasze dziewczyny były na medalowej pozycji! Ostatecznie drużyna została sklasyfikowana na szóstym miejscu, co jest najlepszym wynikiem od ponad ćwierć wieku. Po raz ostatni w światowej czołówce Polki zameldowały się w 1994 roku na Igrzyskach Olimpijskich w Lillehammer, gdzie zajęły ósme miejsce.

W Libercu historia zatoczyła koło - 15 lat temu w polskiej sztafecie pobiegła Marcelina Maciuszek. Dzisiaj na ostatniej zmianie wystartowała jej córka - Paulina. To o jej występ najbardziej obawiali się trenerzy, bo 23-letnia zawodniczka dopiero od niedawna trenuje z kadra olimpijską. Maciuszek zdała egzamin na szóstkę. Na swojej zmianie dała się wyprzedzić tylko sztafecie ze Szwecji, Włoch i Niemiec i doprowadziła na metę Polskę na szóstym miejscu.

Biało-czerwone wyprzedziły Japonię, Rosję, Francję, Białoruś, Kazachstan, Ukrainę, Czechy, USA i Estonię! Każda z dziewczyn dała z siebie wszystko co najlepsze. Zaczęła Kowalczyk - liderka drużyny - która była najszybsza na swojej zmianie i po 5 kilometrach Polska prowadziła. Marek, która podobnie jak Kowalczyk biegła technika klasyczną, utrzymała się w czołówce i na półmetku nasza sztafeta była na piątym miejscu. Potem w popisowy sposób 5 kilometrów łyżwą pokonała Jaśkowiec, która na swojej zmianie wyła wolniejsza tylko od mistrzyni świata juniorek w biathlonie, Niemki Miriam Goessner (a szybsza m.in. od wicemistrzyni świata z Liberca w biegu łączonym Norweżki Kristin Steiry i to prawie o 20 sekund).

Gdy Maciuszek ruszała na finałową zmianę komentatorzy na stadionie nie mogli uwierzyć - Polska jest na trzecim miejscu, Polska atakuje światowe potęgi! Córka Józefa Łuszczka - polskiego mistrza świata z 1978 roku z Lahti z biegu na 15 km - walczyła dzielnie. W nagrodę - wraz z koleżankami z zespołu - wieczorem mogła wzięć udział na centralnym placu Liberca w medalowej ceremonii z udziałem szóstki najlepszych ekip. Na najwyższym stopniu podium stanęły Finki, za nimi Szwedki, Niemki, Norweżki i Włoszki.



4 pytania do... polska sztafeta

Pierwsza zmiana?
Justyna Kowalczyk: - Widać było, że na trasie się nie opieprzałam, tylko dawałam z siebie wszystko. Ta sztafeta miała pokazać na co nas stać, kiedy na początku biegną trzy najlepsze obecnie zawodniczki. Mam nadzieję, że ten wynik sprawi, że dziewczyn poczują, że można osiągać dobre wyniki. Zmobilizują się, będą ciężko trenować i wtedy będziemy jeszcze wyżej. Dla mnie bohaterką biegu jest Paulina Maciuszek, choć oczywiście wszystkie dziewczyny pobiegły fajnie.

Druga zmiana?
Kornelia Marek: - Szóste miejsce to najlepszy wynik, jaki mogłyśmy sobie wymarzyć. Wszystko ułożyło się dla nas znakomicie w tym biegu. Narty jechały rewelacyjnie, serwismeni bardzo się postarali. Na mojej zmianie trochę zdziwiła mnie postawa Rosjanki, która biegła słabo. Chciałam ją wcześniej wyprzedzić, ale słyszałam z boku, że mam się jej trzymać i tak właśnie robiłam. Mam nadzieję, że w kolejnych wspólnych startach będzie jeszcze lepiej.

Trzecia zmiana?
Sylwia Jaśkowiec: -  Duma rozpiera. Niesamowite wrażenia. Udało się nam zdobyć to wymarzone szóste miejsce i to jest bardzo miła niespodzianka dla nas, dla sztabu szkoleniowego i dla kibiców. Mnie biegło się znakomicie, pod względem fizycznym czułam się świetnie. Poza tym sprzęt był świetnie przygotowany, a to już połowa sukcesu. Kiedy nie traci się na sprzęcie, to można biec swobodnie. Ma się większą szybkość, a w dodatku można oszczędzać energię. Te wszystkie drobne szczegóły spowodowały, że ten bieg był dla nas tak znakomity.

Czwarta zmiana?
Paulina Maciuszek: - Jestem bardzo zadowolona. Jak na dzień dzisiejszy wspięłyśmy się na szczyt naszych marzeń i możliwości. Mnie biegło się dobrze, choć na trasie więcej jest zjazdów i płaskich odcinków niż podbiegów. Było jednak dobrze. Jestem też zadowolona z czasu, który osiągnęłam, mam nadzieję, że teraz moje rezultaty będą coraz lepsze. Nawet nie wiedziałam, że Sylwia przybiegła na trzeciej pozycji, bo przed moim biegiem rozgrzewałam się i koncentrowałam, a nie patrzyłam na wyniki.

Cytat dnia - Apoloniusz Tajner
A nie mówiłem, że sztafetę stać na miejsce w pierwszej szóstce!

Liczba dnia
7 - numer startowy miał w drużynowych zawodach w kombinacji norweskiej Amerykanin Bill Demong. Miał, ale zapomniał gdzie go włożył pomiędzy serią próbną a konkursową. Jury było nieubłagane i bez numeru nie dopuściło amerykańskiego zawodnika na start. W ten sposób USA straciło szansę na medal, bo Demong nie wywalczył na skoczni żadnego punktu. Do biegu team USA już nie przystąpił, a pechowiec swój numer znalazł... pod kombinezonem.

Dziś pytanie, dziś odpowiedź
Czy po przerwanych kwalifikacjach trener może dokonać zmian w składzie na serię kwalifikacyjną przełożoną na dzień następny?
Nie ma takiej możliwości. Raz wyznaczony skład jest ,,święty".

Dzień biało-czerwony
Do Liberca przyjechał m.in. Wojciech Fortuna - mistrz olimpijski w skokach narciarskich z Sapporo (1972) i wiceprezes PZN Józef Pawlikowski Bulcyk. Ten drugi przywiózł drobne prezenty dla Justyny Kowalczyk oraz trenera Aleksandra Wierietielnego. Wiadomo z jakiej okazji - mistrzostwa świata w biegu łączonym na 15 km.

Skoczkowie przegrali z wiatrem. Na obiekcie Jested udało się rozegrać serię próbną przed kwalifikacjami, ale same kwalifikacje zostały anulowane po tym jak skoki oddało 42 z 63 zawodników. W tym momencie prowadził  Adam Małysz (121,5 m), a na drugim miejscu znajdował się Kamil Stoch (120,5 m). Pewnym awansu do zawodów był też Łukasz Rutkowski (117,0 m). Ostatnie miejsce zajmował Rafał Śliż (96,0 m). Kwalifikacje zostały przełożone na jutro.

Po indywidualnych i drużynowych biegach sprinterskich z Liberca wyjechał już Janusz Krężelok, który w mieście mistrzostw świata przebywał tylko cztery dni oraz jego trener Jakovas Gimbickis. Krężelok na kolejne zawody - Puchar Świata w Lahti -wyleci 5 marca.

Zdjęcie dnia
Norwescy kibice mają niepowtarzalny koloryt.

Źródło: PZN
Najnowsze aktualności:

Twój komentarz:
Maksymalnie 1000 znaków.
wstecz


Realizacja Ideo
CMS Powered by Edito

Strona główna  |  Mapa serwisu  |  Kontakt
Copyright © 2016 Polski Związek Narciarski (Polish Ski Federation). All rights reserved.