Nowa obrotowa kamera
Wisła - skocznia narciarska Malinka


Kliknij i oglądaj - Kamery on-line

Czerwiec 2019
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
01 02
03 04 05 06 07 08 09
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Wszystkie wydarzenia...

Następne zawody

W chwili obecnej nie dysponujemy żadnymi informacjami.

59. Zawody Sędziów i Działaczy PZN

Szukaj w serwisie

PZN  »  Skoki  »  Aktualności

Aktualności

fot. Tomisław Tajner / PZN fot. Tomisław Tajner / PZN

Wojciech Tajner: „Dziewczynki zrobiły duży potęp”

10-09-2014
Wojciech Tajner jest zadowolony z postępu na skoczni swoich podopiecznych: Anny Twardosz i Kingi Rajdy, które pod koniec sierpnia zadebiutowały w zawodach FIS Cup w czeskim Frenstacie. Trener Tajner podsumował konkursy FIS Schüler Grand Prix w niemieckim Ruhpolding oraz opowiedział nam o postępie dziewczynek na skoczni.

Anna Karczewska: Zawody ułożyły się tak jak się tego spodziewałeś, czy jednak zawodnicy spisali się nieco poniżej oczekiwań? 

Wojciech Tajner: Trochę poniżej oczekiwań było na zawodach, natomiast na treningu wszyscy oddawali bardzo fajne skoki. Chłopcy skakali koło 40 metra, a nawet ponad 40 metrów. Natomiast w zawodach wydaje mi się, że po prostu trochę za bardzo chcieli i te 3-4 metry za blisko skoczyli. Jednak powiem, że naprawdę jeśli chodzi o przyszłość tych młodych skoczków, to jestem pozytywnie nastawiony.

Warunki nie mieszały?

Nie. Było fajnie, nie padało, nie było wiatru, także wszyscy mieli te same warunki. Tylko, jak mówię, tych małych troszeczkę stres zjadł.

Chłopcy sami byli zadowoleni ze swojego występu?

Myślę, że nie do końca, bo wiedzieli jak skakali na treningu.

A jak ocenisz dziewczynki?

Myślę, że dziewczynki też troszkę słabiej poskakały. Miały obóz wcześniej w Szczyrku i muszę powiedzieć, że tam zdecydowanie lepiej się prezentowały niż na zawodach w Ruhpolding. Jednak zauważyłem już w Szczyrku, kiedy dwa dni wcześniej przed konkursami mieliśmy tam trening, to one były już praktycznie na zawodach w Ruhpolding. Podczas tych treningów, kiedy dowiedziały się, że jadą na zawody, to ten poziom ich skoków był wysoki i było widać, że one tam już są i startują w tych konkursach. Jednak to są dzieci i myślę, że ten wyjazd dobrze im zrobił, nabrały do świadczenia i w przyszłym roku będzie już dużo lepiej.

Kto był takim najjaśniejszym punktem drużyny?

Dobrze skakał Oskar Rojek, a następnie Jan Rzadkosz. Jednak ogólnie chcę powiedzieć, że z chłopców wszyscy dobrze skakali, tylko jak przyszły zawody, to czegoś im zabrakło. Na pewno zabrakło takiej swobody skakania. Nie potraktowali tych zawodów jako trening, przez co byli za mocno spięci i te skoki nie były już na tyle dobre jak w treningu.

Jak natomiast ocenisz postęp swoich podopiecznych Ani i Kingi?

Do tej pory prowadziłem obie dziewczynki, ale od tego roku Kinga przeszła do SMS-u. Jednak cały czas będę miał za zadanie współpracować z nimi i starać się jak najbardziej pomóc tym dziewczynkom, żeby jak najszybciej doszły do właściwego poziomu. Trzeba przyznać, że w ostatnim czasie dziewczynki zrobiły niesamowity postęp. Dzięki obozom w ramach Kadry Wojewódzkiej, które w sierpniu odbyły się w Szczyrku, dziewczyny miały szansę pojechać i wystartować w zawodach FIS Cup we Frenstacie, ponieważ podczas tych dwóch obozów bardzo dobrze się prezentowały. 

Nie miałeś okazji być na zawodach we Frenstacie. Ale po konsultacjach ze Sławkiem Hankusem jak ocenisz debiut Ani i Kingi w zawodach FIS Cup?

To był debiut, jednak musimy patrzyć na to, że one mają dopiero 13 i 14 lat, są to małe kruszynki i moim zdaniem jest to dla nich wielki sukces, że sobie poradziły na tej skoczni. Nie doleciały punktu K, ale oddały przyzwoite skoki i pokazały, że potrafią latać. Potwierdziły to również w Szczyrku na skoczni K-95, na której Kinga podczas treningu skoczyła  93 m, co prawda z wyższego rozbiegu, jednak chłopcy zastanawiają się już co jest grane, ponieważ dziewczynki potrafią rywalizować z chłopcami w tym samym wieku i to potrafią nawet z nimi wygrywać.

Dziewczyny z roku na rok są coraz lepsze. Sam mówiłeś, że po ostatnich obozach w Szczyrku widać tą różnicę. Na czym powinniście skupić się w najbliższym czasie, co należy poprawić, doskonalić, aby dziewczynki były coraz lepsze?

Ja myślę, że teraz najważniejsze jest to, aby dziewczynki spokojnie wróciły na te małe skocznie i tam będą musiały cały czas szlifować technikę skoku. Te elementy należy poprawiać na mniejszych skoczniach, bo nie byłoby teraz dla dziewczyn dobre to, żeby skakały na większych obiektach, ponieważ potem mogłyby zatracić technikę skoku, a wtedy od razu przełożyłoby się to na dobre odległości. Dziewczynki są jeszcze w miarę młode jak na zawodniczki, dlatego mają jeszcze czas na startowanie w zawodach i teraz potrzebują więcej skoków na mniejszych skoczniach, aby kształtowały swoją technikę.

Jest szansa, aby Kinga i Ania wystartowały jeszcze gdzieś tego lata albo zimą?

Jeżeli chodzi o te najmłodsze dziewczynki, to trzeba być cierpliwym. Moim zdaniem „co za szybko to niezdrowo” byłoby dla nich jakby cały czas miały startować w zawodach FIS Cup czy zimą w Pucharze Świata. One mają jeszcze trochę czasu i na spokojnie trzeba z nimi pracować. Po jakimś czasie, nie wiem za ile i kiedy, ale w momencie kiedy będziemy pewni, że one sobie poradzą i mają szansę rywalizować z innymi w zawodach, wtedy pomyślimy o startach w FIS Cup albo w Pucharze Kontynentalnym.

Źródło: Anna Karczewska / PZN
Najnowsze aktualności:

Twój komentarz:
Maksymalnie 1000 znaków.
wstecz


Realizacja Ideo
CMS Powered by Edito

Strona główna  |  Mapa serwisu  |  Kontakt
Copyright © 2016 Polski Związek Narciarski (Polish Ski Federation). All rights reserved.