Nowa obrotowa kamera
Wisła - skocznia narciarska Malinka


Kliknij i oglądaj - Kamery on-line

Styczeń 2019
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
01 02 03 04 05 06
07 08 09 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
Wszystkie wydarzenia...

Następne zawody

W chwili obecnej nie dysponujemy żadnymi informacjami.

Prezydent Andrzej Duda z wizytą w siedzibie PZN

Szukaj w serwisie

PZN  »  Skoki  »  Aktualności

Aktualności

Maciej Kot (fot. Alicja Kosman / PZN) Maciej Kot (fot. Alicja Kosman /...

„Potrzebowałem dobrego konkursu, aby zyskać pewność siebie”

26-01-2015
Początek tego sezonu nie był łatwy dla jednego z bohaterów minionego sezonu – Macieja Kota, który znacznie różnił się od tego zawodnika, którego mogliśmy oglądać przez ostatnie lata. Sam zawodnik podkreśla, że wygrana w Wiśle podczas Pucharu Kontynentalnego była dla niego ważnym momentem tej zimy, ponieważ przede wszystkie odzyskał pewność siebie. Brak powołania na Turniej Czterech Skoczni oraz nieudany Puchar Kontynentalny w Engelbergu były ciężkimi chwilami w karierze naszego skoczka, jednak mamy nadzieję, że ten czarny okres Maciej Kot ma już za sobą.

Anna Karczewska: Można powiedzieć, ze zwycięstwo w Pucharze Kontynentalnym w Wiśle było takim przełomem dla Ciebie w tym sezonie. Na Twojej twarzy znów zagościł uśmiech. Podczas Mistrzostw Polski powiedziałeś, że był to uśmiech ironiczny, jednak tym razem był to raczej uśmiech szczęścia, że na reszcie te skoki wyszły?

Maciej Kot:
Tym razem na pewno nie ironii raczej szczęścia (śmiech). Już w sobotnim konkursie liczyłem na dobry wynik, bo naprawdę ostatnie tygodnie pod względem treningów były dla mnie bardzo udane i te skoki naprawdę były dobre, jeśli mnie one satysfakcjonują i uznaję je za dobre, to na pewno coś to znaczy. Szczerze mówiąc, właśnie liczyłem na walkę o zwycięstwo, jednak wtedy się nie udało, ponieważ nie poradziłem sobie z warunkami. Na torach szybkich, na których trenowałem w ostatnich tygodniach, bardzo aktywnie ustawiłem pozycję dojazdową, natomiast ten padający deszcz powodował, że rozbieg niestety był bardzo wolny. Po prostu sobie z tym nie poradziłem i tutaj nie ma co mówić. Potrzebowałem takiego dobrego startu w niedzielnych zawodach Pucharu Kontynentalnego w Wiśle, żeby przed Pucharem Świata zyskać pewność siebie i też, żeby pokazać trenerowi, że warto na mnie postawić, bo po tym pierwszym konkursie, to nawet nie wiem czy byłbym w tym składzie. Cieszę się ze zwycięstwa, ale szkoda, że warunki uniemożliwiły rozegranie drugiej serii. Jednak cieszy to, że skoki były wreszcie może nie bardzo dobre, bo na treningu były lepsze, ale naprawdę takie w porządku, takie, które dały mi bardzo fajne miejsce.

Mimo trudnych warunków skoczyłeś najdalej. Można powiedzieć, że był to skok prawie idealny?

Pojawiły się błędy, ale to był taki skok, który pozwolił odlecieć mi na te 125 metrów i pozwolił wygrać i to właśnie cieszy, że mimo błędów cały czas są dobre odległości, bo na treningu czasami te błędy też się pojawiały, a mimo wszystko udawało się odlatywać. To też jest taki wskaźnik formy, która przechodzi, że czasami mimo błędów zawodnik potrafi zyskiwać dobre odległości. Te skoki nie muszą być idealne, ale wtedy zyskuje się taką pewność siebie i radość z tego skakania, że zawodnik nie musi oddać idealnego skoku, bo czasami jak chce się oddać idealny skok, to się psuje. To jest też plus tamtych startów, że mimo pojawiających się błędów, udało się wygrać, więc rezerwa na pewno jest. Myślę, że będzie już lepiej i z górki, bo mimo wszystko te obciążenie psychiczne troszkę teraz ze mnie zejdzie, bo tej pewności siebie będzie więcej.  Teraz po prostu muszę skakać, skakać dobrze, bo to jest klucz do sukcesu i przezwyciężenia presji.

Mocno przeżyłeś to, że pierwszy raz od kilku lat zabrakło Cię w składzie na Turniej Czterech Skoczni?

Na pewno był to dla mnie bardzo trudny okres. Plany były zupełnie inne, bo po Mistrzostwach Polski miałem pojechać na Turniej Czterech Skoczni i właściwie jednym zepsutym skokiem, również przez padający deszcz, spadłem na ósme miejsce i nie załapałem się na Turniej Czterech Skoczni. Bardzo źle przyjąłem tą decyzję, kolejne wątpliwości miałem również po bardzo nieudanym dla mnie Pucharze Kontynentalnym w Engelbergu, gdzieś tam ciężko było to przeżyć, jednak wiele rzeczy przemyślałem, przeanalizowałem i też zmieniałem. Stąd spokojne treningi w Zakopanem, w Szczyrku, także w Wiśle i jak widać dzisiaj to na pewno zdało egzamin. Ten rezultat jest na pewno widoczny i teraz liczę, że będzie z górki, bo na pewno w takich ciężkich momentach buduje się charakter zawodnika, buduje się mocno psychikę i na pewno liczy się na to, że z każdym startem będzie już lepiej.

Nad poprawą jakich błędów głównie pracowaliście? 

Zacząłem przede wszystkim od strony technicznej i poprawiania tych błędów technicznych. Można powiedzieć, że tak jakbym od początku uczyłem się skakać, stąd pewne zmiany sprzętowe, bardziej w stronę uproszczenia tego sprzętu. Wcześniej było może trochę za dużo kombinacji, które przy złych skokach tylko przeszkadzały, stąd też zrobiłem szczerze mówiąc krok wstecz w sprzęcie, żeby mieć większy taki biofeedback ze strony sprzętu, czyli żeby sprzęt dawał więcej informacji o błędach, które popełniam. To na pewno zdało egzamin, byłem w stanie więcej tych błędów wyczuć, ustawić właściwą pozycję, poprawić te błędy, a na koniec przeprowadziliśmy jeden test wiązań, który w sumie wyszedł pozytywnie, ale jednak coś tam jeszcze nie grało, dlatego w Pucharze Kontynentalnym znowu wróciłem do tego starego wariantu
Źródło: Anna Karczewska / PZN
Najnowsze aktualności:

Twój komentarz:
Maksymalnie 1000 znaków.
wstecz


Realizacja Ideo
CMS Powered by Edito

Strona główna  |  Mapa serwisu  |  Kontakt
Copyright © 2016 Polski Związek Narciarski (Polish Ski Federation). All rights reserved.