"Ruszam na trening! Dla mnie ta wiosna była strasznie długa i już nie mogę się doczekać powrotu do pracy."

Justyna Kowalczyk
12.05.2010

Relacje LIVE

Następne zawody

W chwili obecnej nie dysponujemy żadnymi informacjami.

90 lecie Polskiego Związku Narciarskiego

Szukaj w serwisie

Aktualności

Adam Małysz i Kamil Stoch to najpewniejsze punkty naszej drużyny (fot. Alicja Kosman) Adam Małysz i Kamil Stoch to...

Treningi skoczków przebiegają zgodnie z planem

18-02-2010
Adam Małysz nie miał dużo czasu, aby długo świętować srebrny medal igrzysk olimpijskich. Wraz z pozostałymi skoczkami już od wtorku startuje w treningach na dużej skoczni. Dziś wieczorem trener Kruczek poda nazwiska czterech polskich skoczków, którzy wystąpią w kwalifikacjach do sobotniego konkursu.

Wtorkowe treningi stały pod znakiem zapytania z powodu mgły i gęsto padającego śniegu. Na szczęście potem wszystko poszło zgodnie z planem i przez ostatnie dwa dni Polacy oddali po sześć skoków. Trudno porównać formę zawodników, bo jury co chwilę zmieniało długość najazdu. Na skoczni rządził też wiatr, podobnie zresztą jak na przedolimpijskiej próbie rok temu.

Wtedy oba konkursy wygrał Gregor Schlierenzauer, a dobrze skakali wtedy także Wolfgang Loitzl, Thomas Morgenstern i Adam Małysz. Polak niewiele wcześniej zaczął współpracę z Hannu Lepistoe i właśnie w Whistler pojawiły się pierwsze przebłyski formy - był 8. i 4. Rekord skoczni ustanowił wtedy Schlierenzauer – 149 metrów. Tyle samo, ale z wywrotką, zaliczył też Ville Larinto. Oprócz Adama Małysza punkty zdobył jeszcze tylko Kamil Stoch. Stefan Hula dwukrotnie znalazł się tuż za czołową 30.

Małysz na treningach skakał dobrze, zawsze osiągając minimum 130 metrów. Narzekał nieco na organizatorów, którzy w wariackim tempie przeprowadzali serie treningowe, przez co skoczkowie biegali tam i z powrotem bez chwili na koncentrację czy odpoczynek. To ostatnie zresztą nie wchodzi za bardzo w grę. - Jakby ktoś spoczął na laurach po konkursie na normalnej skoczni, to na pewno na dużej by mu nie wyszło, a przecież trzeba walczyć – mówi Adam Małysz.

Po zdobyciu srebra presja jest jednak znacznie mniejsza. - Teraz to już coś całkiem innego. Jak się ma już medal to czuje się dużego powera i pełną swobodę – zaznacza Polak.

Na dużej skoczni kandydatów do medali jest znacznie więcej niż na normalnym obiekcie. - Najmniejszy błąd może kosztować bardzo dużo, poza tym ważne będą warunki atmosferyczne. Tacy zawodnicy jak Anders Jacobsen, czy Robert Kranjec świetnie potrafią je wykorzystać. Oni potrafią latać i jeśli im trochę powieje, to na pewno nie odpuszczą - uważa Małysz.

Pozostali Polacy skaczą na razie trochę nierówno, ale to tylko treningi. Po małym kryzysie we wtorek, dzień później Kamil Stoch prezentował się całkiem dobrze. Jeśli dzisiaj nasi olimpijczycy oddadzą podobne skoki, to można przypuszczać, że w kwalifikacjach wystąpią: Adam Małysz (ma zagwarantowany występ w konkursie), Kamil Stoch, Stefan Hula i Krzysztof Miętus. Najsłabiej prezentuje się nadal Łukasz Rutkowski. Zakładając, że walka o 4. miejsce rozgrywa się między Miętusem i Rutkowskim, ten ostatni (skacząc zawsze z tej samej belki co Miętus) przegrywa 1:5 z 19-latkiem z Dzianisza.
Źródło: Alicja Kosman/PZN
Najnowsze aktualności:

Twój komentarz:
Maksymalnie 1000 znaków.
wstecz


Realizacja Ideo
CMS Powered by Edito

Strona główna  |  Mapa serwisu  |  Kontakt
Copyright © 2010 Polski Związek Narciarski (Polish Ski Federation). All rights reserved.