Skoki Narciarskie
Akredytacje dla mediów na MP w skokach narciarskich i kombinacji norweskiej 16-17.10.2026 Zakopane
7 PAŹDZIERNIKA 2026
Czytaj więcej
22 WRZEŚNIA 2026
To jest życiowe lato w wykonaniu Jana Galicy, skoczka KS Eve-Nement Zakopane, który zawodowo zajmuje się fotografią. Po raz pierwszy w karierze stanął bowiem na podium zawodów FIS Cup - w Szczyrku i Frensztacie - a teraz wywalczył dożywotnią przepustkę do startów w zawodach Pucharu Świata. Wszystko za sprawą występu w drugiej serii w zawodach Letniego Grand Prix w Rasnovie.
Nie ma co ukrywać, że powołanie Jana Galicy na zawody Letniego Grand Prix w Rasnovie było zaskoczeniem, choć sam skoczek przyznał, że spodziewał się tego, iż w Rumunii może otrzymać szansę.
- Po startach we Frensztacie i tym, jak prezentowałem się w treningach, spodziewałem się, że mogę dostać szansę - przyznał 22-latek, który w sobotnim konkursie w Rasnovie zajął 28. miejsce w debiucie w zawodach tej rangi.
Zdobył tym samym punktu w LGP, co zapewnia mu dożywotnią przepustkę do startów w Pucharze Świata.
- To było dla mnie tak naprawdę nowe przeżycie. Nie pojechałem do Rasnova, żeby podbijać świat, ale chciałem zobaczyć, jak to jest w zawodach najwyższej rangi. Jak wygląda choćby kontrola sprzętu. Dla mnie to było wielkie wyróżnienie, ale też jestem świadomy tego, w jakim jestem miejscu. Aktualnym priorytetem dla mnie jest regularne punktowanie w zawodach Pucharu Kontynentalnego. Bardzo fajnie, że w Rasnovie zapewniłem sobie dożywotnie prawo startu w Pucharze Świata. Zapunktowałem na najwyższym poziomie i to jest mój mały sukces. Szkoda trochę tego drugiego dnia, bo głowa nie wytrzymała - opowiadał Galica, który w niedzielnym konkursie był 32.
Co ciekawe, Galica zawodowo zajmuje się czymś zupełnie innym. Jest fotografem, ale też zdarza się mu pracować w gastronomii u cioci.
- Zawodowo zajmuje się fotografią. Głównie motoryzacyjną. To jest moje podstawowe źródło dochodu. Mam też różne stypendia i pomoc rodziców, więc mogę też spokojnie zajmować się skokami. Pierwotnie fotografia miała być odskocznią od skoczni, a wyszło tak, że pasja przerodziła się w sposób na życie - mówił Galica.
Na co dzień trenuje on w kadrze bazowej pod w Zakopanem pod okiem trenera Zbigniewa Klimowskiego. Kiedy z kolei jest na Śląsku, to wówczas ćwiczy u trenera Łukasza Kruczka. Galica, jak sam przyznał, "nie grzeszy siłą". Kiedy zatem pojawiają się mocniejsze treningi, to wówczas ma problemy. Szczególnie dotyczy to okresu budowania bazy w początkowej fazie przygotowań do sezonu.
- Na pewno muszę nieco popracować nad sferą mentalną, bo chyba pojawia się u mnie trochę nieświadomego stresu. Staram się, żeby moje skoki były jak najbardziej powtarzalne. To trzeba sobie wyskakać. Na pewno muszę też do moich skoków dodawać nieco więcej energii i siły - przyznał.
Galica dość późno zaczynał przygodę ze skokami narciarskimi. Miał wówczas koło 12 lat. Najczęściej dzieciaki ruszają na treningi w wieku 6-8 lat. Musiał zatem gonić stracone lata. Miał jednak dobre geny, bo jego tata Andrzej też był skoczkiem i nawet wystąpił w Pucharze Świata.
46-letni Andrzej Galica trzykrotnie startował w mistrzostwach świata juniorów. Miał kilka podejść do startów w Pucharze Świata. Wystąpił w nim tylko raz. W 2002 roku był 42. w Zakopanem. W PŚ pojawił się jednak jako nastolatek, ale nigdy nie przebrnął kwalifikacji.
Miał 15 lat, kiedy starał się o udział w konkursie w Zakopanem. W wieku 17 lat zaczął w ogóle sezon z kadrą. W zawodach w: Lillehammer, Predazzo, Villach i Harrachovie nie przebrnął jednak kwalifikacji i na kilka lat zniknął z PŚ. W Pucharze Kontynentalnym najwyżej był sklasyfikowany na dziewiątej pozycji i to latem w Zakopanem. Obecnie Andrzej Galica jest sędzią. Jednym z kilku, którzy mają uprawienia do oceniania skoków w najważniejszych zawodach Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS).
Skoki Narciarskie
7 PAŹDZIERNIKA 2026
Czytaj więcej
Skoki Narciarskie
7 PAŹDZIERNIKA 2026
Czytaj więcej
Skoki Narciarskie
1 PAŹDZIERNIKA 2026
Czytaj więcej