2 CZERWCA 2020

Aleksandra Król: "Czuję się dobrze przygotowana"

Nasi snowboardziści z Kadry Narodowej Alpejskiej rozpoczęli wspólne przygotowania do kolejnego sezonu. Po treningach w Zakopanem podopieczni Oskara Boma we wtorek, 2 czerwca wyruszyli na zgrupowanie do nadmorskiego Cetniewa. Ze swojej aktualnej dyspozycji jest zadowolona Aleksandra Król, która nie próżnowała w czasie kwarantanny i w domu stworzyła własną siłownię, aby jak najlepiej wykorzystać czas izolacji i lepiej przygotować się do kolejnego sezonu.

Na początku okresu przygotowawczego Zakopane jest podstawową bazą treningową naszych snowboardziśtów. Pierwsze, wspólne treningi pod Tatrami nasi reprezentanci mają już za sobą. - W tym roku wspólne przygotowania zaczęliśmy wcześniej, bo i sezon zimowy skończyliśmy wcześniej. Natomiast ja z nudów już po tygodniu odpoczywania w domu zaczęłam sama trenować, dlatego czuję się na pewno lepiej przygotowana niż rok temu o tej samej porze - przyznaje Aleksandra Król. Pandemia koronowirusa nie była łatwym czasem dla sportowców, jednak nasza snowboardzistka dobrze wykorzystała ten czas. - Na szczęście nie miałam problemów z treningiem indywidualnym w czasach koronawirusa, bo od razu jak zostały wprowadzone wszytskie obostrzenia, to zakupiłam cały sprzęt do podnoszenia ciężarów, więc mam teraz własną siłownię w domu. Miałam również własną rolkę na rower, dlatego w domu mogłam jeździć także na rowerze - dodaje. - Na pierwszych obozach zazwyczaj pracujemy nad siłą i treningiem ogólnorozwojowym. Ja akurat sama ćwiczyłam siłę w domu, ale reszta grupy nie miała takiej mozliwości. Podczas treningów na stadionie lekkoatletycznym skupialiśmy się na wytrzymałości, a w kolejnych dnia na pewno wdrążymy trening szybkościowy - opowiada Król.

Stałym punktem w przygotowaniach snowboardzistów jest zgrupowanie w Centralnym Ośrodku Sportu w Cetniewie. - Zawsze się śmieję, że obóz w Cetniewie jest dla nas troszeczkę takimi wakacjami, bo łączymy przyjemne z pożytecznym. Pomiędzy treningami możemy iść zregenerować się na plażę lub schłodzić w morzu, oczywiście nie wiem czy w tym roku będzie taka możliwość. Jest to naprawdę bardzo fajne zgrupowanie dla nas i taka odskocznia od obozów w górach. Poza tym możemy czerpać korzyści z nadmorskiego klimatu - mówi z uśmiechem na twarzy 29-latka. - Pod względem logistycznym treningi w Zakopanem są dla mnie na pewno trudniejsze. Mieszkam w Nowym Targu i wtedy dwa razy dziennie muszę dojeżdżać do Zakopanego, więc dziennie wychodzi wychodzi mi ponad 100 km w aucie. Poza tym zdarzają się korki, więc jest to bardzo męczące dla mnie. Natomiast w Cetniewie treningi mamy na miejscu, bo ośrodek jest naprawdę bardzo dobrze przygotowany dla sportowców, dlatego te zgrupowanie traktuję troszkę jak małe wakacje, mimio iż ciężkich treningów nie brakuje - dodaje.

Miniony sezon był bardzo specyficzny dla snowboardzistów z konkurencji alpejskich. W trakcie zimy zostało odwołanych sporo zawodów w związku ze złymi warunkami atmosferycznymi, a następnie szerząca sie pandemia koronawirusa zakończyła przedwcześnie sezon. - Dla mnie tym bardziej był to specyficzny sezon, bo na końcówce okresu przygotowawczego niestety uległam kontuzji, przez którą nie mogłam trenować. Wypadałam na jakiś czas z rytmu treningowego i z tego powodu miałam na śniegu braki. Poza tym brakowało mi pewności siebie. Myślę, że trochę czynników złożyło się na to, że nie miałam najlepszego początku seozn - przyznaje Aleksandra Król. - Pomału zaczęłam się rozkręcać i kiedy wróciłam na właściwe tory, niestety zawody zostały odwołane. Bardzo cieszy mnie moja dobra dyspozycja w końcówce sezonu i sukcesy w Pucharze Europy, ale chciałam jeszcze pokazać to, że w Pucharze Świata również stać mnie na podium - podsumowuje nasza snowboardzistka. W sezonie 2019/2020 Aleksandra Król czterokrotnie stawała na podium Pucharu Europy, dwukrotnie na jego najwyższym stopniu. Podopieczna Oskara Boma triumfowała w niemieckim Hochfuegen oraz austriackim Tauplitz. W Pucharze Świata czterokrotnie zamledowała się w najlepszej "10" Pucharu

Źródło: Anna Karczewska / PZN